poprowadź mnie
w Twoje ołtarze
mnie -
stęsknioną rozkoszy lunatyczkę
poprzez emocji bramy
i oceany pieszczot

chcę sięgnąć nieba
i nie spaść na ziemię


poprowadzę dłonie
przez czarne ścieżki winylu
wzbudzając w Tobie
zapomniane wieki


Twoja dysforyczna laleczka.
bo choćbym miał połamać palce
na swoich myślach
to muszę się oderwać
i nauczyć Wierzyć.

Twój Chłopiec.

a gdy będę Umierał, chwycę Cię za Rękę tak, jak co wieczór, delikatnie, do-Krwi, mocno, powoli, do-Końca, z Drżeniem, jakbym Umierał.. jak co wieczór, przez Próg, gdy wychodzę od Ciebie.. chwycę i powiem: Kami. Żegnam się tylko. tak jak Zawsze to robiłem. Tylko Żegnam. Przyjdę Jutro. o tej samej porze, może być? aj Mała, nie Płacz już, no nie marudź no. Uśmiechnij się.. Kami. ja Cię nie Zostawiam. przecież Obiecałem.
[jak napisać Oddech?]

Mały, tylko przygotuj już tam białe kartki. pamiętaj, będziemy grać w statki. zaraz do Ciebie przyjdę. tylko buciki znajdę.
[jak napisać Szczęście?]

[szepnij]